wycieczka rowerowa

 
Wychowankowie internatu na wycieczce rowerowej „Śladami ptaków i nie tylko …”
                                                                                
                          
Dnia 2 października 2014 r. o godz. 9:30 wychowankowie Internatu Zespołu Szkół nr 6 w Ełku wyruszyli na wycieczkę rowerową pod opieką wychowawczyń p. Alicji Tracichleb – Salik i p. Alicji Kaczyńskiej – instruktorów turystyki kwalifikowanej. Wycieczka została przygotowana w ramach Projektu Ochrony Przyrody „Bracia nasi mniejsi”, realizowanego w internacie w I semestrze roku szkolnego 2014/2015. Wypożyczone rowery dla młodzieży i zakup niezbędnego podczas wycieczki wyposażenia, ufundowało Koło Łowieckie „Partyzant” im. Mariana Sołtysiaka z Warszawy. 
                                                      
                             

           Pierwszym punktem wycieczki, było oczywiście Centrum Edukacji Ekologicznej, które dla bezpieczeństwa młodzieży i ich opiekunów wypożyczyło kamizelki odblaskowe. Na terenie obiektu CEE, wychowankowie zapoznali się też z okazami/sylwetkami ptaków, tych dobrze znanych oraz tych mniej znanych i widzianych.
               
            Dalsza trasa malowniczą promenadą ełcką, powiodła grupę rowerzystów do osiedla pod Lasem, gdzie odbył się quiz ze znajomości ptaków. Cztery drużyny dwu osobowe (Szymon i Jakub, Artur i Piotr oraz Zuzia i Agata, Kasia i Ewelina) rywalizowały o nagrodę główną. Wychowankowie wykazali się świetną wiedzą na temat „braci naszych mniejszych”, czyli ptaków, ich wyglądu, rodzaju zakładanych gniazd, przylotów i sezonowych odlotów oraz pełnionych ról w środowisku naturalnym. W quizie bezkonkurencyjne okazały się dziewczęta: Zuska i Agata, które otrzymały najwyższą ilość punktów. Pozostałe drużyny, również nie pozostały z pustymi rękoma. Pani Alicja Tracichleb – Salik, organizator quizu, wręczyła wszystkim słodkie upominki i nagrody rzeczowe.
                                                              
                                    
             Po zmaganiach umysłowych, nastąpił czas na dalszą część wyprawy, której punktem docelowym była Leśniczówka w miejscowości Przykopka. Bo właśnie do niej zaprosił wychowanków internatu Pan leśniczy Andrzej Piela, który przyczynił się do sfinansowania naszej wyprawy przez warszawskie Koło Łowiecki „Partyzant” .
 Młodzież świetnie poradziła sobie z jazdą po ruchliwej ulicy Przemysłowej i Suwalskiej. Przy ogródkach działkowych kolumna rowerów skręciła do lasu, w którym cykliści czerpali pełną radość i przyjemność z obcowania z przyrodą. W drodze do miejscowości Krokocie wychowankowie zwrócili uwagę na pomnik poświęcony pamięci Barabasza – dowódcy partyzanckiego AK w Górach Świętokrzyskich, dowódcy oddziału „Wybranieccy”, pułkownika 4 Pułku Piechoty Legionów AK,… patrona Koła Łowieckiego „Partyzant” – MARIANA SOŁTYSIAKA.
                                     
                            Z miejscowości Krokocie szutrową drogą dojechaliśmy do Przykopki. W Leśniczówce gorąco nas przywitali Pan leśniczy Andrzej Piela i Pan podleśniczy Adam Klepacki. Wychowankowie mieli okazję podziwiać okazałe poroża jelenia i łosia oraz inne trofea. Pan Andrzej Piela pochwalił się nam swoim dziedzictwem pokoleniowym w zawodzie leśniczy. Następnie Panowie zaprosili wszystkich na ognisko, przygotowane w pięknym miejscu rekreacyjnym, na którym młodzież hasała na huśtawkach
i delektowała się świeżym powietrzem na łonie natury. Sympatyczna pogawędka z Panami leśniczymi pozwoliła wychowankom, bliżej poznać gospodarkę leśną oraz opiekę nad zwierzętami leśnymi sprawowaną przez leśników i myśliwych. Było tak sympatycznie, że nie chciało się wracać do internatu. 
Gdy pożegnaliśmy się z Panami leśniczymi, którzy oczywiście zapraszali nas na kolejne spotkanie, ruszyliśmy do Ełku. Tym razem wybraliśmy krótszą leśną trasę, którą dotarliśmy na ulicę Suwalską,
a następnie bezpiecznie udaliśmy się na ulicę Armii Krajowej, gdzie zwróciliśmy rowery do wypożyczalni,
a z stamtąd pieszo wróciliśmy do internatu.
                                                                                     
Ach co to był za fajny dzień!!! Oby tak częściej.